Łączna liczba wyświetleń

piątek, 7 września 2012

Nowa kosiarka





Dwa pieski biegały po ogrodzie babci Doty. Jeden starszy szary nazywał się Pyza, a drugi podobny do białego pluszaka to Milka.Pieski  bawiły się piłeczką i podskakiwały wesoło. Nagle stanęły bardzo zdziwione. W ogródku pojawiła się wielka, żółta maszyna. Milka schowała się pod krzakiem i tylko biały ogonek wystawał jej spod niego. Pyza odważniejsza podeszła pooglądać co to jest.
- To chyba jest jakiś pojazd - powiedziała . Ma kierownicę i cztery kółka , ma też siedzenie .To chyba jakiś traktorek.Milka nie bój się i podejdź tutaj.
Ale Milka nadal siedziała pod krzaczkiem, który cały się trząsł.Nagle z krzaczka odezwał się  ptaszek.
- Pani  Milko !Czy musi się Pani tak trząść? Na tym krzaczku jest mój domek,a jak Pani się tak trzęsie to moje dzieci nie mogą zasnąć
-Przepraszam bardzo -powiedziała zmartwiona Milka . Bardzo się boję tej nowej maszyny , która stoi w naszym ogródku.Nie chciałam obudzić pana dzieci.
To tylko nowa kosiarka traktorek -odpowiedział ptaszek. Słyszałem jak babcia Dota mówiła do swojego wnuczka Igorka ,że kupiła nową kosiarkę.
Nagle rozległ się straszny hałas i żółty traktorek zaczął kosić trawę.Milka była już tak przerażona ,że nie zwracała uwagi na ptaszka tylko wcisnęła się  jeszcze głębiej pod krzaczek.Pyza pobiegła za kosiarką i przyglądała się jak kosi trawę. Ptaszek wzbił się w górę i przyglądał się wszystkiemu z wysoka razem ze swoją żoną i małymi ptaszkami.Traktorek dojechał do końca trawnika i teraz zawracał ,gdy nagle Pyza zobaczyła na jego drodze ślimaka.
-Milka - krzyknęła .Na drodze kosiarki stoi Pan ślimak .Trzeba go koniecznie uratować.Ty jesteś bliżej .Biegnij do niego szybko.
Milka bardzo się bała , ale wiedziała ,że trzeba ratować Pana ślimaka.Wyskoczyła spod krzaczka i jednym skokiem doskoczyła do ślimaka.
-Uciekaj do domu panie ślimaku,bo tu jeździ nowa kosiarka.-krzyknęła.
Ślimak schował się szybciutko do swojej muszelki.Zdziwiona Milka poszła do Pyzy .
-Powiedziałam panu ślimakowi o niebezpieczeństwie ale on wcale nie uciekł.
-Milka przecież ty kazałaś mu uciekać do domu , a ślimaki noszą domek ze sobą.Musimy szybko zabrać stamtąd pana ślimaka bo noże kosiarki zniszczą jego domek.
Ptaszek ,który przyglądał się całemu zdarzeniu szybko podfrunął do ślimaka, dziobkiem zapukał w jego skorupkę i krzyknął
-Panie ślimaku proszę szybko uciekać.
Ślimak wyjrzał z domku .
-Ja nie umiem szybko biegać bo mam tylko jedną nogę. powiedział ze smutną minką.
Co my teraz zrobimy ?zastanawiała się Milka.Aż tu nagle  Pyza wymyśliła sposób na ocalenie ślimaka .
-Milka musisz podstawić swój biały długi ogonek. Pan ślimak go chwyci ,a ty zaniesiesz go koło krzaczka.Tam są kamienie i tam kosiarka nie wjedzie.Milka szybko podbiegła ,ślimak wdrapał się na jej biały ogonek i w ostatniej chwili uciekli przed kosiarką.
-Dziękuję bardzo pieski -powiedział uradowany ślimak .I wam ptaszki też dziękuję .Nigdy wam tego nie zapomnę .Uratowałyście mnie.Pójdę teraz do swojej rodziny  i opowiem o wszystkim.
-Dobrze ,że wszystko się dobrze skończyło,prawda Milka - powiedziała Pyza i spojrzała na Milkę.Milka jej nic nie odpowiedziała bo już leżała obok niej z wyciągniętymi łapkami pochrapując troszeczkę.Pewnie przyśni jej się jak ratuje pana ślimaka.

2 komentarze:

  1. Dziękuję
    Zawsze opowiadam dużo bajek ,ale jeszcze nigdy nie próbowałam ich spisywać. Jest mi bardzo miła ,że ktoś je czyta i się podobają .
    pozdrawiam . Babcia Dota

    OdpowiedzUsuń